Reklamy na Super Bowl LII / Komentarz Sebastiana Stepaka dla NowyMarketing.pl

8 lutego 2018

Po binge-watching wszystkich reklam emitowanych podczas tegorocznego Super Bowl — Tide is killing it. To znakomita kontynuacja inicjatywy hijackingu, której pionierem było Volvo w kampanii Interception z 2015 roku. Nie da się ukryć, że oglądając każdy spot, wykonujemy zadanie powierzone przez Tide. Szukamy bieli i czystości. Ale Tide to nie tylko banalny pomysł. W tej mini kampanii wszystko się zgadza. Jest kilka spotów — każdy zabawniejszy od poprzedniego. Nie da się go wyrzucić ze świadomości. Jest fantastyczny David Harbour, który doskonale wykorzystuje moment drugiego sezonu Stranger Things. Jest humor, dynamika i świeżość.

Kluczowa kwestia — to kampania, która została stworzona tylko dla Super Bowl. Tylko taki, jednorazowy wysiłek kreatywny i finansowy może wygrać. Nad wszystkim, co powyżej jest jeszcze piękna klamra — jedna wielka, doskonale pasująca czapa produktu. Zabawa z proszkiem do prania podczas Super Bowl — to zadanie karkołomne, P&G poradziło sobie doskonale.

W zasadzie te kilka spotów może stanowić instruktaż — jak zostać zapamiętanym po „wielkiej grze”.

Największy zawód to napoje — zarówno alkoholowe, jak i zwykłe. Większość tych spotów była absolutnie generyczna. Nie powinny pojawić się w przerwach reklamowych pucharu. Najbliżej był Bud Light- ale brakuje konwencji — jesteśmy pomiędzy sezonami Game of Thrones — więc analogia, która byłaby spektakularna kilka miesięcy temu — wypadła blado. Drugi niedosyt to automotive. Hyundai próbuje naśladować Samsunga sprzed dwóch lat, a Toyota komunikuje olimpiadę i zupełnie nową gałąź działalności podczas igrzysk amerykańskiego futbolu. Czuć zgrzyt. Z pewnością nie tak duży, jak kiedy słucha się Martina Luther Kinga w reklamie kipiącego południem pickup-a marki Dodge RAM, ale zawsze.

Tutaj wyróżnia się Jeep ze spotem „Anti Manifesto". To perełka nawiązująca do printów Volkswagena i Saaba z lat 70.. Ale Wrangler Rubicon to absolutnie fantastyczny produkt i tylko on może przejechać przez rzekę na 30-sekundowym spocie i sprawić, że 90% stadionu wyobrazi sobie, jak to jest prowadzić amerykańską legendę po bezdrożach.

Doritos są klasą samą w sobie — cenią show, zaskoczenie, pokazują nowe produkty i są z Super Bowl od lat. Reszta segmentu food wypada przy nich wręcz fatalnie. W kategorii entertainment znajduje się również doroczny spot NFL — który w tym roku przebija sufit. Touchdowns Celebrations To Come — absolutnie epicka rozrywka. Ten spot wejdzie do kanonu Super Bowl All Stars.

Piękny debiut Alexy, ale brak innych w segmencie IT, również GoDaddy — firmy, która chyba sprzedała już wszystkie domeny. Google trochę zawiodło — spot YouTube wygląda jak prezentacja USP produktu na kartonikach w jednej z ostatnich scen „Love Actually".

Ogólnie w normie — ale co roku zapamiętuje co najmniej 5-6 spotów. W tym roku będzie to jedynie Tide, Jeep i NFL. Trochę słabo jak na setki milionów dolarów wydanych na agencje i czas reklamowy.

Sebastian Stępak
Dyrektor Zarządzający
MSL Poland

Wypowiedż ukazała się na NowyMarketing.pl 8 lutego 2018 r. PRZECZYTAJ ARTYKUŁ

MSL

Nasza praca to tworzenie i dostarczanie klientom wartości, która polega na łączeniu umiejętnego sprawiania bycia słyszanym (poprzez zaangażowanie) z siłą przekonywania (poprzez stosowność).

Dzisiaj żyjemy w świecie realnych społeczności, w którym jednostki z chęcią angażują się w relacje z innymi ludźmi, markami i organizacjami. Nawiązują znajomości, prowadzą rozmowy i dzielą się z nimi informacjami – ale tylko z tymi podmiotami, które w zamian za ich czas i atencję oferują im konkretną, oczekiwaną wartość.

Jesteśmy pasjonatami nauki i sztuki słuchania oraz angażowania ludzi. Z wyczuciem, ze zrozumieniem i z odpowiedzią, że jest to przydatne i wartościowe. Pomagamy firmom, markom i organizacjom przejść od kampanii do narracji, od narzucania się do angażowania, od konsumentów do społeczności.

Zrealizowaliśmy dla nich kilkadziesiąt kampanii, które zmieniły ich pozycję rynkową. Zdobyliśmy za nie wiele nagród, w tym tę najcenniejszą, czyli przyznawaną przez prestiżowy Holmes Report tytuł 2015 Eastern European Consultancy of the Year.

Należymy do Grupy Publicis i zatrudniamy w Polsce blisko 100 konsultantów z wieloletnim doświadczeniem po stronie klienta, co gwarantuje zrozumienie branż, którym doradzamy. Nasze warszawskie biuro jest hubem na Centralną i Wschodnią Europę - w poprzednim roku otworzyliśmy biura w Rumunii, Bułgarii i Słowenii.

Jesteśmy MSL. Sprawiamy, że głos naszych klientów ma znaczenie.