Wycofana reklama Pepsi - ocena spotu reklamowego i jego krytyki / Wypowiedź Sebastiana Stępaka dla Wirtualnemedia.pl

7 kwietnia 2017

Sebastian Stępak, managing director z MSLGROUP Poland przyznaje, że ciężko powiedzieć z czym mamy do czynienia w tym spocie: z paradą, demonstracją czy festynem?

- Równie dobrze w niezwykle podobny sposób mogłoby wyglądać przedstawienie Warszawskiego Tygodnia Wielokulturowego. Fantastyczna idea na storybordach zgubiła się gdzieś po drodze, następnie ktoś zażądał więcej Kendall - może jej gaża była na tyle duża, że zbyt mała widoczność celebrytki w spocie kiepsko uzasadniałaby wydatek? Trudno powiedzieć – mówi Sebastian Stępak.

Ocenia, że finalnie wyszło źle. - Spróbujemy osadzić opowieść w dzisiejszych realiach. Reakcja odbiorców pokazuje tylko stopień podzielenia amerykańskiego społeczeństwa i ogromną liczbę kwestii, jakie trzeba brać pod uwagę patrząc na wydarzenia z ostatnich miesięcy. Przemoc policji, powszechne zachowania rasistowskie i podziały, niezwykle kontrowersyjny prezydent otwarcie promujący niechęć do osób pochodzących z różnych kręgów kulturowych - to tylko niektóre z nich.

Reakcja Pepsi równie paniczna, jak ocena odbiorców - analizuje ekspert z MSLGroup. Jego zdaniem szybkie wycofanie się z kampanii utwierdza w przekonaniu o intencji autorów i faktycznych zamiarach marki. - Obcowanie z kontekstami społecznymi, rasowymi i społecznymi w reklamie - to najwyższy poziom finezji, zarówno w fazie strategicznej jak i egzekucyjnej.

Aby dokładnie uchwycić różnicę, można zobaczyć dwa spoty - jeden po drugim. Pierwszy to #likeagirl - dotyka problemu, którego większość z nas doświadczyła - nie ma znaczenia po której stronie barykady i w jakim kontekście. Po jego obejrzeniu chce się płakać - obojętnie czy jesteś mamą, ojcem, bratem, mężem czy córką. Niestety spot z Kendall Jenner wywołuje jedynie dwie reakcje - histeryczny rechot lub facepalm. Jak widać w USA było to przede wszystkim ogromne oburzenie. Na samym końcu nie można nie wspomnieć o Kendall Jenner - jej występ w charakterze "właśnie przed sekundą wyzwolonej bojowniczki o pokój" to jawna próba dosyć brutalnego zawłaszczenia przez markę terytorium szeroko rozumianego protestu. Ale tylko na swój cukierkowy sposób, gdzie nawet walka w słusznej sprawie jest ładna, uśmiechnięta, superkolorowa i prowadzona przez ultra-celebrytkę, która każdego dnia mierzy się z problemami pierwszego świata – uważa Senastian Stępak.

Sebastian Stępak
Dyrektor Zarządzający
MSLGROUP Poland
 
Komentarz ukazał się w serwisie Wirtualnemedia.pl 7 kwietnia 2017 r. PRZECZYTAJ ARTYKUŁ

MSLGROUP

Nasza praca to tworzenie i dostarczanie klientom wartości, która polega na łączeniu umiejętnego sprawiania bycia słyszanym (poprzez zaangażowanie) z siłą przekonywania (poprzez stosowność).

Dzisiaj żyjemy w świecie realnych społeczności, w którym jednostki z chęcią angażują się
w relacje z innymi ludźmi, markami i organizacjami. Nawiązują znajomości, prowadzą rozmowy i dzielą się z nimi informacjami – ale tylko z tymi podmiotami, które w zamian za ich czas i atencję oferują im konkretną, oczekiwaną wartość.

Jesteśmy pasjonatami nauki i sztuki słuchania oraz angażowania ludzi. Z wyczuciem,
ze zrozumieniem i z odpowiedzią, że jest to przydatne i wartościowe. Pomagamy firmom, markom i organizacjom przejść od kampanii do narracji, od narzucania się do angażowania, od konsumentów do społeczności.

Zrealizowaliśmy dla nich kilkadziesiąt kampanii, które zmieniły ich pozycję rynkową. Zdobyliśmy za nie wiele nagród, w tym tę najcenniejszą, czyli przyznawaną przez prestiżowy Holmes Report tytuł 2015 Eastern European Consultancy of the Year.

Należymy do Grupy Publicis i zatrudniamy w Polsce blisko 100 konsultantów z wieloletnim doświadczeniem po stronie klienta, co gwarantuje zrozumienie branż, którym doradzamy. Nasze warszawskie biuro jest hubem na Centralną i Wschodnią Europę - w poprzednim roku otworzyliśmy biura w Rumunii, Bułgarii i Słowenii.

Jesteśmy MSLGROUP. Sprawiamy, że głos naszych klientów ma znaczenie.